Gdzie dobrze zjeść w Wiśle?

Ferie dawno już za nami, zapomnieliśmy o tym jak cudownie i beztrosko spędziliśmy czas w Wiśle. Świetnie przygotowane stoki i stosunkowo mało ludzi jak na warszawskie ferie, nic tylko korzystać z uroków naszych polskich gór. Pamiętacie jak latem pisałam wam o Zakopanym i o tym co mnie tam denerwowało. Na szczęście tego samego nie mogę powiedzieć o Wiśle. Tam mieszkańcy mają ogromny szacunek do turystów i nie miałam wrażenia, że jestem na każdym kroku bombardowana chińskimi pamiątkami. Brawo Wisła! Ale nie o tym miał być wpis.

Miało być o jedzeniu! A ten kto mnie choć troszkę zna ten wie, że uwielbiam jeść i zawsze szukam knajpek w których serwują smaczne dania. Dlatego postanowiłam się z wami podzielić miejscami, które napewno warto odwiedzić będąc w Wiśle.

Na pierwszym miejscu warto odwiedzić Chatę Olimpijczyka Jasia i Helenki, to typowa góralska chata z pysznymi regionalnymi potrawami. Sympatyczna obsługa, z profesjonalnym podejściem do klienta. Co warto zjeść w chacie? A więc, na przystawkę warto spróbować śledzia w śmietanie czy oscypka na ciepło z żurawiną. Z zup polecamy wam spróbować żurku w chlebie, rosół, a także kwaśnicę. Na danie główne oraz na duży apetyt polecam spróbować korytko. To danie jest ogromne i nie jest to ono dla 2 osób, a co najmniej dla 3 albo do zabrania na wynos. Pyszny jest również pstrąg z smażony w ziołach, pierogi, a także polędwiczki w sosie pieprzowym. Te dania to totalny odjazd i gorąco wam polecamy odwiedzić to miejsce i skosztować ich dań.

 

 

Drugą restaurację jaką wam polecam to Malinówka, która przeszła kuchenne rewolucje. Tu jednak w sezonie warto wcześniej zarezerwować stolik, aby nie czekać w kolejce. Tu również możemy mówić o miłej obsłudze, natomiast na dania czeka się trochę za długo. Zapewne jest to spowodowane dużą ilością gości i świeżymi potrawami. W Malinówce polecamy wam skosztować kanapeczki z masłem chrzanowym i wędzonym pstrągiem, flaczki, żurek domowy, a na danie główne pierogi domowe z cebulką. Jedliśmy również pstrąga pieczonego na maśle klarowanym z orzechami laskowymi i niestety to danie nie zachwyciło mnie specjalnie, jak również kotlet schabowy z frytami, bo ziemniaków zabrakło. Podsumowując warto odwiedzić to miejsce i skosztować ich specjałów.

 

Trze miejsce jakie wam polecam ale niestety już nie na obiad, a jedynie jako miejsce gdzie możecie zjeść pyszny deser to Cukiernia u Janeczki. Zjecie tu pyszne lody, ciasta oraz napijecie się aromatycznej kawy. Dodatkowo to miejsce gdzie jest zawsze po drodze bo znajduję się na przy deptaku w Wiśle.

 

 

Obowiązkowym punktem powinna być jeszcze pijalnia czekolady i kawy Mount Blanc. I mogę wam to z czystym sumieniem napisać -ja tu totalnie przepadła. Wyśmienita czekolada i desery jakie znajdują się w menu to istne szaleństwo dla podniebienia. Unoszący się aromat czekolady wprowadzał nas w błogi nastrój. Jednym słowem będąc w Wiśle musisz tu być!

 

 

Są też miejsca w Wiśle, które odwiedziliśmy i następnym razem będziemy je omijać szerokim łukiem. Fatalna obsługa i kiepskie jedzenie to punkty dla których warto zastanowić się czy chcesz za to płacić. Na pierwszy ogień pójdzie Ondraszkowa Izba, gdzie po naszym wejściu nikt się nami nie zajął. Potem okazało się, że znalezienie stolika dla 6 osób, jest niemożliwe i musimy siedzieć przy dwóch różnych stolikach z daleka od siebie. Nawet gorąca prośba o połączenie stolika skończyła się fiaskiem, a potem wjechały na stół dania które pozostawiały wiele do życzenia. Jedynie gulasz z dziczyzny smakował dobrze i zatarł fatalne pierwsze wrażenie. Jednak nie wystarczyło to aby dać im drugą szansę i odwiedzić ich ponownie. W internecie szlają różne opinie na temat tego miejsca, więc może to czysta loteria na co trafisz danego dnia i jaka będzie obsługa.

 

 

Kolejną restauracją, a raczej karczmą która okazała się fatalna to Górolsko Izba. Obsługa nie potrafiąca nawet przyjąć dobrze zamówienia, dwie pomyłki obsługi to chyba za dużo jak na jedną wizytę. Do tego niesmaczne jedzenie.

Do tej pory nie potrafiłam sobie wyobrazić, że można popsuć pomidorówkę, a jednak można. Dania główne były również fatalne, jednym słowem wróciliśmy z tamtąd głodni i wkurzeni. Być może trafiliśmy na kiepski dzień kuchni, ale restauracja to nie loteria i potrawy powinny być zawsze smaczne i świeże. Dlatego drugiej szansy im nie daliśmy.

 

A wy macie jakieś miejsca które są godne polecenia w Wiśle? A może macie inne zdanie na temat miejsc które opisałam. Czekam na waszą opinie, w końcu to gdzie jemy ma ogromne znaczenie.

 

  • W Wiśle byłam sto lat temu jako młoda, niezamężna laska, więc chyba czas nadrobić jako (nadal) młoda, zamężna i dzieciata kobieta ;)

  • Lody w u Janeczki uwielbiam! :)

  • Dobre jedzenie na rodzinnych wyjazdach to nasza największa zmora. Wiele razy woleliśmy jechać w to samo miejsce ze sprawdzonym jedzeniem niż ruszać w nieznane. Skoro już jednak wiem, gdzie można dobrze zjeść w Wiśle, to możemy tam jechać ;)

    • Ania

      To zmora chyba nas wszystkich :*

  • byłam w Wiśle i jadłam tam najlepszą szarlotkę i piłam najlepszą kawę :)

    • Ania

      Czyli wszystko się zgadza

  • Wieki w Wiśle nie byłam!

    • Ania

      Czas to zmienić :*